Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rodział VI " Ochroniarze "

Rodział VI " Ochroniarze "

Nie mam zamiaru być bohaterką - pomyślałam. To była prawda. Co mnie obchodzą obcy ludzie? Nic. A inne istoty? Nic. Tylko sumienie mnie gryzło więc rzuciłam:
-Widziałam ją...- tak od niechcenia
Kobieta spiorunowała mnie wzrokiem i złapała za ramiona:
-Widziałaś?! Czyli, że ty też...
-Co? Jestem walnięta? To już wiem
-Nie... - puściła mnie - błagam... - zaczęła po chwili - musisz jej pomóc!
-No ale ona nie żyje... - odparłam
-Ale dla ciebie nie!
-Mam to...
-Pokaże ci jak się stąd wydostać - dodała
-No to gdzie ich szukać?

. . .

No i zaczęły się przygotowania. Razem ze mną szło kilka osób : Aurelia, Isidore, Emry, Leith , Lena i Marcello. Fakt, że to nie byli ludzie odkryłam dopiero jak wyszliśmy z wioski.
-Że co????? - krzyknęłam kiedy Lena coś napomknęła o pragnieniu krwi
-No nie mów Marcello, że jej nie powiedziałeś - zarzuciała osiłkowi Aurelia
-To była robota Isidora! - oburzył się brunet
-Raczej Emry'ego!
-Chyba śnisz...
Wywróciłam oczami
-Nie no, to jakaś parodia... I wy macie zamiar kogoś ratować? Chyba se jaja robicie...
-Czep się jeża. Powinnaś dziękować, że w ogóle to z tobą idziemy - odpalił Isidore - Nie tylko my tak w ogóle pijemy krew. Choćby spójrz na siebie
-Ty mały, nędzny... - chwila! krew? - Czyli, że jesteście wampirami?
-No to chyba oczywiste
-Tak jakoś wyszło - westchnęła Aurelia - ale nie martw się
I tak się zaczęło. Okazało się, że są to wampiry i że kilku z nich to na prawdę straszni zabójcy.
Np. Lena, która w połowie była wilkołakiem a w połowie wampirem. Czego to Bóg nie wymyśli! Lena była niska z czarnymi krótkimi włosami i piwnymi oczami. Była cholernie szybka, trzeba jej przyznać.
A Emry? On był tropicielem. Czyli kimś kto by tylko zabijał. Wysoki z rozczochraną czupryną facet o umyśle tak skomplikowanym, że nie da się go rozgryźć.
Najnormalniejsza wydała mi się Aurelia. Ale tylko z charakteru gdyż była piękna i miała okropnie jasną cerę i długie, proste, śnieżnobiałe włosy. No i była wysoka jak jej brat. No tak Leith to w ogóle dziwak. Zawsze wesoły, dla przyjaciół gotów zawsze poświecić życie. chudy, wysoki szatyn z buzią zawsze promnieniującą miłością itp. Marcello to osiłek z mięśniami ale i rozumem. Wysoki z czarnymi oczami. łatwo go nie wyprowadzić z równowagi. Nadspokojny. A Isidore by się tylko ze mną kłócił. Ma oczywiście spore pole manewru bo jest wyższy ale żeby aż tak... Miał zielone włosy i dziwne oczy. Takie złote...

. . .

Byłam zła i zmęczona po dwóch dniach wędrówki. Po pierwsze dlatego, że byłam głodna. Głodna inaczej. Oczywiście " ochroniarze " pili tą swoją krew napadając na innych ale ja nie mogłam. To takie... nieludzkie... Choć już nie jestem człowiekiem więc nie powinno mnie to dziwić.
Po drugie tamci cały czas mnie pilnują. Kiedy się potknęłam Marcello w porę mnie złapał a kiedy jakiś wilk chciał nas zaatakować Lena go zabiła. Innym razem uratował mnie Emry. Jeszcze innym Aurelia. To takie dziwne. Co oni sobie myślą? I w ten sposób nazwałam ich " ochroniarzami "
Wieczorem byliśmy na miejscu. Przed nami była rzeka a za nią - wielkie zamczysko. Ciarki przeszły mi po plecach.
- Stary, straszny zamek? O nie co to, to nie. Tego umowa nie obejmowała! - oburzyłam się
- Daj spokój - Marcello położył mi dłoń na ramieniu - chyba się nie boisz? - szepnął mi do ucha
Strzepnęłam jego rękę i odwróciłam się do wampira:
- Jasne, że tak. Ja chcę żyć!
- Marcello daj jej spokój - powiedziała łagodnie Aurelia - nie martw się, Noemi. Pójdziemy tam z tobą. Obronimy cię jeśli sama nie zdołasz siebie ochraniać. Ale musisz tam iść ponieważ odkąd córka Gedry umarła nikt nie widział jej ducha. W ciągu stuleci tylko kilka osób ją widziało ale nikt po nią nie wrócił. Czekaliśmy w wiosce aż ktoś zechce po nią pójść aż ty się zjawiłaś - uśmiechnęła się i ciągnęła dalej - Wierz mi, że gdybyśmy cię nie znali nie przyszliśmy by tutaj z tobą i nie prosili cię o to
- A znacie mnie? - zdiwiłam się
- To żeś palnęła siora - westchnął Leith
- Już po ptakach - usłyszałam. To był głos Isidora ale nie otworzył swej zakichanej gęby. Podeszłam do niego:
- Czy ty właśnie... - zaczęłam
- Co? - zdiwił się
- Nic. Tylko czytam ci w myślach - zakpiłam
- Jasne - wywrócił oczami
- Ekh,ekh. " Już po ptakach ". Czy to nie twoja kwestia?
- Dziewczyna ma cie w garści - rzucił Emry
- Tobie też mogę czytać w umyśle - zarzuciłam
- Naprawdę? - spytał z ignorancją i podszedł do mnie
Przez moment nie wiedziałam co zrobić. Ale gdy tak stanął spróbowałam poczytać mu w myślach. Spojrzałam mu w oczy... i poczułam, że umieram. Jego oczy zaczęły się zmieniać. Najpierw zmnieniły kolor ale potem... zobaczyłam śmierć. Moją własną śmierć. Umierałam i nic nie wskazywało na to, że to się zmnieni. A potem zemdlałam

wampirka 13/06/2009 14:41:48 [Powrót] Komentuj





wampirka blog


Księga gości

O mnie
#o_mnie#

Archiwum
2010
Maj
Styczeń
2009
Czerwiec
2007
Grudzień
Czerwiec
2006
Październik
Sierpień

Linki


†††
Copyright ˆ Goddess Layout
Design by BlackEngel
Picture by Natascha Röösli