Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Plan

Plan

Gdy tylko niebezpieczeństwo minęło od razu zalałam Marcella gradem pytań:
-Marcello jak? Nie wyczuł nas? Nie widział? Poszedł po resztę?
Marcello tylko wzdrygnął ramionami:
-A nie możemy do tego wrócić później? - spytał
-Nie
-Ok. Mogę być niewidzialnym - rzucił
Zatkało mnie. Niewidzilnym? I dopiero teraz mi to mówi???
-To czemu od razu nie weszliśmy głównym wejściem?
-Ponieważ nie mogę być niewidzialnym w ruchu - opdarł i dodał - Idziemy?
Spojrzałam na Lenę i Leith'a:
-Wiedzieliście? - a oni tylko wzdrygnęli ramionami

. . .

Nie kończące błąkanie się po korytarzach dało nam się we znaki. Bolały mnie nogi, zresztą głowa też . Moglibyśmy tak błądzić godzinami gdymy Leith nie oznajmił:
-Czekajcie, mam pomysł! - on ma pomysł! Po 2 godzinach on sobie wpada na pomysł!
Leith cofnął się i skupił. Po chwili zmnienił się wilkołaka:
-Kopjujesz mój image! - oburzyła się Lena
Leith wyraźnie wywrócił oczami. Odwrócił się plecami do nas i zaczął coś węszyć. Gdy tylko ruszył, instynktownie ruszyliśmy za nim. Ja biegłam po prawej ścianie. Z gracją i lekkością. Lena, zwariowana dziewczyna, zwinnie biegła po suficie. A Marcello podłogą. Natknęliśmy się kilka razy na te potwory ale Marcello nas wszystkich osłaniał.
Wreszcie dotarliśmy do jakiejś komnaty. Marcello zostawił nas na chwilę, by stać się niewidzialnym i pójść rzucić okiem. No i wtedy usłyszeliśmy kroki.
ŁUP
O fakinszit! - zaklęłam w myślach. Teraz gdy Marcella nie ma na pewno nas przyłapią
ŁUP
Rany... Marcello, pośpiesz się... - błagałam go w myślach
łUP
Już czuję smród. Ale jest bardziej intensywny... Dwóch??? Nie. Pięciu...
ŁUP
Zaraz nas zobaczą. - Nie widzą nas... nie zobaczą... - błagałam w myślach
ŁUP
- Nie ma na tu... - szeptałam

Cisza

Wychyliłam zza ramion głowę. Nie ma ich! Poszli!
-Hura! Udało mi się! - krzyknęłam, wstałam i wtedy jeden z potworów rzucił się na mnie i obalił na ziemię. Głośno zaryczała, i otworzył szczękę.
Lena chciała mi pomóc ale ją też zaatakowali. Niezdążyła zmnienić się w wilkołaka i ją gdzieś zabrali. Leith'a zresztą też. A ja zostałam sama z tym czymś...
Wtedy zauważyłam sztylet u jego boku. - Aha! - pomyślałam. Wzięłam sztylet i cisnęłam nim w plecy potwora. Zawył rozpaczliwie ale nie puścił mnie tylko zranił pazurami w ramię. Prawie odsłonił mi skórę do kości. lewe ramie zostało wyrzucone z gry. Wtedy wrócił Marcello i odpchnął bestię po czym zabił wyrywając serce z piersi.
Popatrzył na mnie, rozejrzał się. po chwili był przy mnie i przyglądał się mojemu ramieniu
-Co z innymi? - usłyszałam jego głos
-Nie wiem. Gdzieś ty był? - spytałam a raczej załkałam
-Tam było mnóstwo drzwi. Ale teraz - pojawił się prze demną, potym jak obandażował mi ramię ( ciekawe, że w takich chwilach zawsze znajdzie się ktoś z bandażem ) - wiem gdzie ta mała jest
-Niespotkałeś po drodze Aurelii?
Zaprzeczył ruchem głowy i pomógł mi wstać:
-Ona... - zaczęłam - ona ma co innego do roboty, tak? Inną misję?
-Nie skąd, tylko...
-Co?
-Aurelia... ona jest... zawsze nie przewidywalna, choć sama wszystko przewiduje. Może teraz podsłuchuje z innymi co chcą zrobić z Leną i Leith'em? Nie wiem...
Na chwilę zapadła cisza. Symboliczna, bo oboje wiedzieliśmy, że kłamał. A Lena i leith mogli liczyć teraz tylko na siebie samych.
-Może.. - chciałam zasugerować żeby iść, odbić ich ale Marcello mi przerwał:
-Zapomnij. Po to tu przyszli. Aby ciebie chronić. A ty masz inne zadanie
Westchnęłam. Polubiłam czarnowłosą, nadpobudliwą Lenę i gadatliwego chińczyka, Leith'a.
-Jak znajdziemy ją... to wrócimy po nich, zgoda? - zapytałam poważnym tonem
-Oczywiście. A teraz - znów znikł i pojawił się przy drzwiach. Otworzył je - panie przodem
-A strażnicy?
-Nie ma ich tu - upewnił mnie i ruszyliśmy powolnym krokiem w drzwi do następnej sali pełnej ogromnej ilości drzwi...


Głosuj (0)

wampirka 15/05/2010 13:15:35 [Powrót] Komentuj





wampirka blog


Księga gości

O mnie
#o_mnie#

Archiwum
2010
Maj
Styczeń
2009
Czerwiec
2007
Grudzień
Czerwiec
2006
Październik
Sierpień

Linki


†††
Copyright ˆ Goddess Layout
Design by BlackEngel
Picture by Natascha Röösli